Zagłębie Lubin | Official site | Polish Champion 1991, 2007

Aktualności

Książki dla sportowców

19.04.2018 09:05

W ciągu ostatnich paru lat pojawiło się na rynku bardzo dużo książek krążących wokół sportu i żywienia. Chcąc się dokształcać i poszerzać swoją wiedzę z zakresu dietetyki, łatwo pogubić się w tym, które publikacje są warte Naszej uwagi, czasu i pieniędzy. Niezależnie czy jesteś sportowcem, czy jesteś rodzicem młodego atlety –  zapraszam Cię do małej #bitwyksiążek- czyli starcia, w którym bierzemy pod lupę dwie w teorii podobne do siebie pozycje. 

Pierwszą z porównywanych dziś książek jest „SportFood” autorstwa Cinzii Trenchi. Z krótkiej biografii zawartej w książce wiemy, że Trenchi jest naturopatką, dziennikarką i fotografką.


Na samym początku, tytułem wstępu, jest parę zdań na temat podstaw zdrowego stylu życia. Bardzo ogólnikowo, bez rozwinięcia, bez wskazania drogi żywieniowej czytelnikowi. Ktoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę ze zdrowym żywieniem, nie dowie się zbyt wielu rzeczy z tego rozdziału. 

Zdecydowanie bardziej na plus wypada kolejny rozdział, kiedy omówione są poszczególne produkty spożywcze, z których autorka korzysta w dalszej części. Tym sposobem wiemy na przykład, że jagody mają korzystny wpływ na trawienie i wykazują działanie antyoksydacyjne, a owies jest produktem bogatym w żelazo, wapń, potas, fosfor i cynk.

Główną część stanowią jednak przepisy. Obok listy składników i sposobu przyrządzenia, jest też informacja o stopniu trudności i czasie, jaki trzeba przeznaczyć na gotowanie. Ładne, przyciągające wzrok zdjęcia, sporo ciekawych przepisów, ale i brak wskazówek co i kiedy warto zjeść (patrząc przez pryzmat treningów). Dla osób, które mają wiedzę dotyczącą zapotrzebowania na poszczególne składniki żywieniowe w określonych porach dnia - ta książka może być fajnym źródłem inspiracji do przygotowywania posiłków. Brakuje również informacji o kaloryczności, a także składowej  zawartości białka, węglowodanów i tłuszczy w posiłkach. Nie jest to co prawda przeszkodą nie do przejścia, bo wystarczy wpisać wszystkie składniki z listy w aplikację typu Fitatu, ale zajmuje to dodatkowy czas. 

Drugą książką w tej bitwie jest "Legalny Doping" Doroty Traczyk. Autorka jest dietetykiem i prowadzi blog/stronę dieta-sportowca.pl.


Na wstępie zostały omówione podstawy diety dla osób aktywnych. Całość rozpisana jest na prawie 20 stron, z podziałem tematycznym. Z tej części dowiesz się m.in. ile należy pić wody, jakie masz zapotrzebowanie kaloryczne, ile posiłków dziennie powinieneś jeść, czym są białka, węglowodany i tłuszcze, czy i co warto suplementować, jaką rolę pełni regeneracja i jaki proces przejść, by odzwyczaić się od przetworzonego, niezdrowego jedzenia. Wszystko to, co potrzebujesz wiedzieć, podane w przystępnej i ciekawej formie. A to dopiero początek! 

Kolejny rozdział skierowany jest głównie do osób zmagających się z nadprogramowymi kilogramami. Dlaczego diety odchudzające nie działają i jak to jest z "modnymi" nietolerancjami glutenu i laktozy. Czy warto szukać magicznego schematu żywienia, czy może koniecznym jest przeproszenie się z podstawami i rozpoczęcie nie diety, a procesu odżywiania organizmu? 

Po omówieniu 

- diet alternatywnych (paleo, wegańska, nieskowęglowoanowa),

- bilansowaniu diety (co jeść, jaką ilość kalorii spożywać, czy zawsze trzeba wykluczać słodycze)

- i regulacji masy ciała (jak schudnąć, nabrać masy i kilka słów o suplementach

przyszedł czas na żywienie okołotreningowe, czyli to, z czym sportowcy mają największy problem. Co jeść, żeby podczas meczu mieć dużo sił i czy da się to uzyskać jednym posiłkiem przed treningiem, czy zależy to od całościowego podejścia do żywienia. Co jeść po treningu, zależnie od rodzaju wysiłku i długości jego trwania. Redukacja stresu, niedobory żywieniowe i na co zwracać szczególną uwagę. 

Przez całą książkę, ale zwłaszcza w końcowych rozdziałach, przewija się idea, która jest bliska mojemu sercu - odżywianie jest dla Ciebie, nie Ty dla odżywiania. Nie wariuj, nie stresuj się jedzeniem, nie odcinaj od wyjść na obiad ze znajomymi. Powtarzam to na wykładach żywienowych - jako sportowcy, wybraliście niezwykłą ścieżkę. Związana jest ona z ograniczeniami, takimi jak konieczność trzymania zdrowej diety (powiedzmy w 80%), rozłąka z najbliższymi, niewiele czasu na nawiązywanie pozasportowych znajomości, narażenie na kontuzje. Ale sport daje coś wyjątkowego w zamian, coś czego nie jest w stanie doświadczyć "zwykły" człowiek... Przez wzgląd na szereg wyrzeczeń związanych z profesjonalizmem, naprawdę chcesz dokładać do tego wyrzucenie z diety wszystkiego, co uwielbiasz, choć nie jest uważane za idealny produkt żywieniowy? I jeszcze się tym wszystkim martwić?!

Jedzenie jest paliwem dla ciała i nie jest równoznaczne z samymi ograniczeniami. One bowiem wywołują stres, a ten nasilony, przewlekły jest dla organizmu dużo gorszy, niż zjedzenie czegoś niezdrowego! To dawka czyni produkt szkodliwym, dlatego moim zdaniem najważniejszą lekcją wyciągniętą z ostatnich rozdziałów książki jest to-aby zachować równowagę! Ciesz się drogą, którą idziesz. Ciesz się jedzeniem, ciesz się sportem, osiągaj coraz lepsze wyniki! 

Na zakończenie prawie 70 stron z przepisami na śniadania, obiady, kolacje, przekąski. Wszystko z ogólnodostępnych składników, bez wymysłów, z opisem ile posiłek ma białka, węglowodanów, tłuszczu i kalorii! Najpierw obliczasz ile mniej więcej kalorii powinieneś jeść, później uczysz się skąd je czerpać, a na końcu masz przykłady pysznych dań, które spełnią Twoje żywieniowe wymagania. Czego chcieć więcej? 

Najczęściej decydujemy się na zakup książki na podstawie tytułu, okładki, haseł. Z ciekawości przeprowadziłam na Instagramie ankietę, żeby zobaczyć, który tytuł bardziej przemawia do moich followersów. 


Choć na początku prowadziło "SportFood", to jednak więcej głosów zostało oddanych na "Legalny doping". I słusznie! 

Miała być bitwa, a chyba wyszła z tego krótka walka zakończona nokautem. "SportFood" będzie fajną książką kucharską, stanowiącą inspiracje do gotowania z niskoprzetworzonych produktów i do tego celu ją polecam. Natomiast "Legalny doping" jest pozycją obowiązkową dla każdego sportowca, dla rodziców młodych atletów i dla ludzi amatorsko zajmujących się sportem, chcących poprawić swój komfort życia. Wreszcie coś, co z czystym sumieniem mogę polecać nie tylko młodym piłkarzom Akademii, ale i moim koleżankom, zawodowym piłkarkom ręcznym. 

Dzisiejszą #bitwęksiążek wygrywa "Legalny doping"! Mam nadzieję, że sięgniecie po nią i wykorzystacie wiedzę w niej zawartą. WARTO! 

Na zakończenie mam do Was pytanie - o czym chcielibyście przeczytać za tydzień? Dajcie znać w komentarzu na Facebooku! 

Do zobaczenia za tydzień! 

 

Źródło: Angelika Kłos