Zagłębie Lubin | Official site | Polish Champion 1991, 2007

Aktualności

Amber Cup 2018 relacja

08.01.2018 12:25

W sobotę 06.01 odbył się w Gdańsku turniej Amber Cup 2018. Naszą Akademię KGHM Zagłębie reprezentowała grupa U10, trenerów Jarosława Rutkowskiego oraz Łukasza Citków. Pojechaliśmy z Nimi, aby zobaczyć jak z bliska wygląda funkcjonowanie drużyny "od szatni". Jak spisali się Nasi chłopcy? Zapraszamy do relacji! 

 

Ruszamy..

W Piątek, kilkanaście minut po godzinie 11, młodzi wyruszyli w podróż do Gdańska , aby wziąć udział w prestiżowym turnieju Amber Cup.

W fazie grupowej los oszczędził Nam rywali z tzw. Big Six ( Jagiellonia Białystok, Lech Poznań, Lechia Gdańsk, Pogoń Szczecin, Legia Warszawa), w zamian Nasi zawodnicy w swojej grupie rywalizowali z Bałtiką Kaliningrad, Radunią Stężyca oraz Arką Gdynia.

Ale zanim do tego doszło, czekała Nas kilkugodzinna podróż nad morze…

Dorośli piłkarze mają swoje nawyki i zwyczaje podczas podróży, szczególnie tych dłuższych.

Te kilka godzin, które spędzają w autokarach, pociągach czy samolotach, trzeba jakoś zagospodarować.

W obecnej erze ogólnie dostępnej elektroniki, dominują urządzenia mobilne, które wyparły konwencjonalne sposoby spędzania wolnego czasu, jak np. czytanie gazety czy gry w karty.

W powszechnym użyciu są również słuchawki, którymi to zawodnicy „odgradzają się” na chwilę od otaczającej rzeczywistości, aby przy pomocy muzyki, audiobooka czy filmu, umilić sobie choć trochę podróż.

Wchodząc do Busa wypełnionego młodymi adeptami futbolu, w pierwszej chwili odnosisz wrażenie, że tutaj jest podobnie.

Też są słuchawki w różnych kolorach. Też są telefony, tylko nieco inne i też dominują barwy i emblematy klubowe.

..I na tym podobieństwa w zasadzie się kończą.


Ostry! Piłkarz z Bundesligi na 8 liter, Bayern Monachium!

Podczas 8 godzinnej podróży nie było chyba momentu, w którym jechaliśmy w ciszy. Drużyna, swoją drogą niesamowicie z sobą zżyta, przez cały czas prowadzi dyskusję na różne tematy.

Wbrew pozorom, wcale nie dominuje piłka nożna, choć jest jej dużo, choćby z racji tego, że jedziemy na turniej piłkarski.

Rozmawia się o muzyce, serialach, szkole, ocenach, youtuberach, wspomnianej piłce, ale  i … o tym, co rodzice zapakowali na prowiant.

Siedzą dwójkami, ale to dla nikogo nie jest przeszkodą, aby prowadzić konwersację pomiędzy pierwszym, a ostatnim rzędem.

W końcu, gdy każdy wyczerpał już zakres tematów bieżących, pada hasło : No to co? Gramy w grę?

Wszyscy nagle się ożywili, odpowiadając twierdząco i wtedy się zaczęło.

- Dobra, ale ustalamy, nie ma sprawdzania w telefonie - powiedział blondwłosy napastnik Karol,

- Dobra, ale ja zaczynam! Piłkarz z ligi angielskiej, klub Manchester United, na 5 liter, zarządził bramkarz Szymon.

Nawet jeśli nie interesujesz się zbytnio piłką, to przez kilka godzin jesteś w stanie nadrobić wszystkie braki, jeśli chodzi o piłkarską wiedzę z zakresu kadr zespołów piłkarskich.

Przy czym, po pierwszej serii łatwiejszych pytań, zaczynają się prawdziwe schody.

Wiedza chłopców jest ogromna. Nie ograniczają się tylko do „najprostszych” lig, jak angielska, niemiecka, polska, hiszpańska czy włoska.

Weryfikują wzajemnie swoją wiedzę odnośnie ligi MLS, Championship ( jak gra Danny Williams?)  czy Holenderskiej..


„Trzeba myśleć pozytywnie..”

W międzyczasie próbuje podpytać zawodników jakie jest ich nastawienie, choć po uśmiechach na twarzy i totalnym luzie widzę, że wyjazd bardziej traktują jako przygodę, a nie element sportowej rywalizacji.

- Tak naprawdę, to liczy się pozytywne myślenie..

- I to wystarczy? – dopytuje, A gdyby grało np. Zagłębie z Realem, to czy pozytywne myślenie ma większe znaczenie?

- Decyduje też trener jak zespół ma grać, ale i zaangażowanie, motywacja, determinacja – bardzo szybko ripostuje

I ciężko się z tym nie zgodzić.

Zawodnicy Akademii z dystansem podchodzą na pytania odnośnie swoich indywidualnych umiejętności. Funkcjonują jako zwarta grupa, co bardzo szybko da się zauważyć. Podkreślają, że w trudnych momentach zawsze motywują się wzajemnie i uważają, że każdy z Nich gra na podobnym poziomie.

Nie ma miejsca na wywyższanie się, indywidualizm. Za dobrze się znają. Niektórzy grają już ze sobą 4-5 lat..

Drużyna U10 liczy kilkunastu zawodników. Na turniej halowy może pojechać maksymalnie dziewięciu.

Trenerzy podkreślają, że mieli dużą trudność w tym, w jaki sposób dobrać zawodników.

Ostatecznym kryterium, które przyjęli, była sumienność, praca i zaangażowanie na treningach.

„ Mamy naprawdę wyrównaną grupę młodych, zdolnych chłopaków. Każdy z Nich ciężko pracuje, bo zdaje sobie sprawę, że właśnie wyjazd na taki turniej jest formą nobilitacji. Gramy z naprawdę dobrymi zespołami, zarówno w Polsce jak i zagranicą. Na naszym „rozkładzie” są zarówno topowe w Polsce Akademię Lecha, Legii, Śląska, ale i także kluby z mocnych lig angielskiej czy niemieckiej.

To niesamowita przewaga, w tak młodym wieku sprawdzić swoje umiejętności na tle renomowanych rywali. Z każdym kolejnym meczem zyskujesz coraz większą pewność siebie, co ma przełożenie na decyzję, które podejmujesz na boisku. Nasi zawodnicy o tym wiedzą i dlatego nie można odmówić im zaangażowania na treningach, bo który z Nich świadomie chciałby zrezygnować z takiej przygody” – pyta retorycznie trener Jarosław Rutkowski.

Szczęśliwcy o turnieju dowiedzieli się…przy wigilijnym stole, zaraz po rozpakowaniu prezentów.

Dla wszystkich- podkreślają-  była to większa niespodzianka, aniżeli to, co znaleźli pod choinką.

Dodatkową motywacją do pokazania się z jak najlepszej strony miała być możliwość oglądania na żywo idoli z reprezentacji. W drugi dzień turnieju, przed swoimi starszymi kolegami z reprezentacji, m.in. Glikiem, Grosickim, Borucem miały zagrać dwie najlepsze drużyny dziecięce.

No, ale żeby do tego doszło, trzeba wpierw wygrać swoje mecze grupowe.

Chłopcy zgodnie podkreślali, że to byłoby niesamowite przeżycie, choć równie ważne jak poznanie znanego YouTube’ra (kanał o grze piłkarskiej FIFA) który to także pojawił się w hali Ergo Arena, w pierwszym dniu rozgrywek.

Do Gdańska dotarliśmy wieczorem i po krótkim rozeznaniu drużyna udała się do swoich pokoi. Mimo późnej pory, w hotelowym korytarzu kręcili się zawodnicy praktycznie wszystkich drużyn młodzieżowych. Wzajemnie się pozdrawiali, wymieniali kąśliwe spostrzeżenia, jednak bez większych złośliwości.

„ Popatrz, jest ten bramkarz z Jagielloni, ten dobry”

„Ostatnio go nie było, myślałem, że może nie przyjedzie”- komentowali między sobą chłopcy.

Ostatecznie po jakimś czasie hałas ustał i zawodnicy w końcu udali się na zasłużony odpoczynek.

„Gramy! To już dziś!”

 Była dokładnie 5:47 kiedy dało się usłyszeć pierwsze rozmowy za zamkniętymi drzwiami kwater zawodników. Widać było, że napięcie powoli unosi się w powietrzu, a każdy młody kandydat na piłkarza najchętniej już pokazałby swoje umiejętności na hali.

Po obowiązkowym śniadaniu podopieczni trenerów Citkowa i Rutkowskiego, zapakowali klubowy sprzęt i stroje do busa i udali się w kierunku gdańskiej Ergo Areny.

„ Patrz, jaka ogromna!”, „Warto tu było przyjechać, ciekawe ile osób pomieści” – komentowali, gdy dojeżdżali na miejsce.

Szybkim krokiem udali się do szatni, gdzie za chwilę miała się rozpocząć odprawa przed pierwszym meczem z Bałtiką Kaliningrad

„ Mamy pięć minut do wyjścia na boisko, więc bardzo proszę, aby teraz każdy dokładnie słuchał – zaczął trener Rutkowski,

Gramy tak, jak ostatnio graliśmy na treningach, nic się nie zmienia. Takie same ustawienia, takie same rozpoczęcie gry, taki sam sposób na wyprowadzenie piłki. Jeżeli jest możliwość, to gramy przez obrońców, jeśli nie, to mamy swoje sposoby na wyprowadzanie piłki do osób grających w ataku. Trzydzieści sekund i wychodzimy. Gramy swoje.” – kontynuował trener

Równo o 9.00 rozpoczęło się pierwsze spotkanie w Grupie A, pomiędzy Akademią KGHM Zagłębie a zespołem Bałtiki Kaliningrad.

 


Premierowe spotkanie toczyło się w szybkim tempie. Początkowe zdenerwowanie szybko opuściło graczy obu drużyn i wtedy zaczął się prawdziwy popis umiejętności. Dominowała przede wszystkim gra jeden na jeden. Zarówno napastnicy, pomocnicy jak i obrońcy ochoczo wdawali się w dryblingi, pokazując cały wachlarz zagrań i umiejętności. Mecz bardzo szybko ułożył się pod dyktando młodych zawodników Akademii i ostatecznie po dziesięciu regulaminowych minutach pewnie ograli zagranicznych rywali.

„ Czy uważaliście, że zagraliśmy to spotkanie na 100%, czy coś można było zrobić lepiej?” – spytali zaraz po meczu, na gorąco trenerzy swoich podopiecznych.


„ Mam nadzieję, że po tym pierwszym meczu troszeczkę zeszło z Was napięcie. Jest duża hala, przyszło dużo osób, ale grajcie tak, żeby wyglądało to tak fajnie jak na treningach” – motywowali Rutkowski i Citków.

Czasu na odpoczynek nie było za dużo, bo dosłownie za chwilę czekał następny rywal w kolejce, Arka Gdynia. Tutaj spotkanie wyglądało już trochę inaczej. Zespół z Gdyni wyszedł bardzo wysoko i to on jako pierwszy uzyskał prowadzenie. Mimo trudnej sytuacji chłopcy potrafili się zmobilizować jeszcze bardziej i powoli losy spotkania zaczęły się odwracać. Najpierw do wyrównania doprowadził napastnik „miedziowych”, a chwilę później Nasz zespół nie wykorzystał dobrej okazji do wyjścia na prowadzenie. Ostatecznie skończyło się na podziale punktów, co nie zadowalało żadnej z drużyn, ponieważ o awansie do ćwierćfinału miały zadecydować ostatnie serie spotkań.

Trzeci mecz grupowy Akademia KGHM Zagłębie rozgrywała z KS Redunią Stężyca i tutaj bardzo ciężko było o jakiś większy prognostyk przedmeczowy. Rywal wydawał się solidny, dobrze przygotowany do turnieju i także, aby awansować dalej musiał wygrać.

Ostatecznie Nasi zawodnicy pokazali wyższość na boisku, dobrze realizując wcześniejsze założenia przedmeczowe. Było dużo grania piłką, próby prostopadłych podań i znów, efektowne dryblingi.

Trenerzy U10 podkreślają jednomyślnie, że w tym wieku i w takich rozgrywkach, to jest najlepszy czas, aby próbować różnych, indywidualnych rozwiązań.

„Jeśli nie teraz, to kiedy? – pytają, Dziś popełni błąd, ale wyciągnie wnioski, jakąś naukę i to zaprocentuje w przyszłości”

Doskonale było to widać na boisku,  ale także po zachowaniu opiekunów drużyny, którzy nawet po nieudanych „kiwkach”  wspierali młodych zawodników.

Trenerzy Akademii bardzo dużą uwagę przywiązują także do zaangażowania, co świetnie pokazała sytuacja z ostatniego meczu grupowego.  Gdy zauważyli, że jeden z wprowadzonych właśnie na boisko zawodników poruszał się zbyt ospale…po 10 sekundach został zawołany na ławkę z powrotem.

Tutaj wyszło doświadczenie i przygotowanie merytoryczne trenerów. W dosłownie kilku zdaniach chłopak dowiedział się jak wielkie znaczenie ma przygotowanie mentalne i jaki ma to wpływ na poczynania boiskowe. Każdy zawodnik,  który zmienia zmęczonego kolegę, ma wnosić jakość i ogromne zaangażowanie. Wszak na ławce jest kilku innych graczy, którzy z chęcią zajęliby Jego miejsce. Po chwili trener zapytał chłopca, czy rozumie dlaczego został ściągnięty. Uzyskując twierdzącą odpowiedź zakomunikował, że w takim razie ma teraz wrócić na boisko i to udowodnić.

Ów napastnik, zaraz po powtórnym wejściu na pole gry w ciągu jednej (1!) minuty miał dwie doskonałe sytuację bramkowe, które tylko w sobie wiadomy sposób wybronił bramkarz drużyny przeciwnej.

Pokazuje to, jak ważne jest zrozumienie na linii trener zawodnik w kluczowych momentach meczu.

Jedna zła decyzja, skarcenie i powrót na ławkę, może zadecydować o dalszym rozwoju młodego adepta i sprawić, że finalnie z piłki zrezygnuje. Wiara w Niego do końca i szansa na szybką rehabilitację powoduję, że da on z siebie jeszcze więcej zaraz po ponownym wejściu.

„ Smak derbów”

Rozgrywki grupowe się zakończyły, trzeba było czekać na kolejnych ćwierćfinalistów do godziny 14

(każda grupa rozgrywała swoje mecze po kolei).

Ten czas można było spędzić na obserwowaniu potencjalnych rywali i tak właśnie początkowo robili Nasi trenerzy i zawodnicy. Była okazja, aby chwilę porozmawiać o swojej grze, wzajemnych oczekiwaniach oraz wytypować drużyny, które potencjalnie mogą być najsilniejsze.

Organizatorzy Amber Cup zadbali również o to, aby w oczekiwaniu na dalszą fazę turnieju nikt się nie nudził i oprócz szeregu atrakcji tematycznych-  jak konkursy w strzelaniu piłką do tarczy (w którym to Nasi zawodnicy wygrali w konkurencjach indywidualnych), kursach masażu przy użycia rolera dla dzieci, wystawy samochodów sportowych i zabytkowych, przybywali także pierwsi goście specjalni.

 

 

 I tak, pod dachem Ergo Areny pojawił się choćby znany Youteber PLKD, który wywołał spore poruszenie wśród uczestników turnieju. Zajmujący się na co dzień komentowaniem i rozgrywaniem meczów w popularną grę piłkarską Fifę młody chłopak, bardzo chętnie rozmawiał z zawodnikami, każdemu życząc udanego zwieńczenia rozgrywek.

„ Jak tam Wasze mecze chłopaki, słyszałem, że wygrywacie”? – dopytywał

Onieśmieleni adepci Akademii tylko kiwali potwierdzająco głowami, by po chwili poprosić o drużynowe zdjęcie.

Chwilę później po hali przeszedł szmer podekscytowania, bowiem tym razem zawitał…piłkarz KGHM Zagłębie Lubin Jarosław Jach. W czerwonej koszulce reprezentacji, otoczony wianuszkiem fanów sportowych cierpliwie podpisywał setki plakatów i pozował do takiej samej ilości zdjęć.

W wolnej chwili młodzi koledzy przywitali się z Naszym zawodnikiem, przy okazji robiąc pamiątkową fotkę oraz zbierając autografy m.in. na piłkarskim obuwiu.

 


Im bliżej było kolejnego meczu, tym większe dało się odczuć oczekiwanie. Potęgował to również fakt, iż na tym etapie turnieju na Naszej drodze stanął dobrze znany rywal – Śląsk Wrocław.

Przed meczem trenerzy wygłosili krótką przemowę, która bardziej miała na celu przypomnieć zawodnikom i ich potencjale, aniżeli motywować.

„Indywidualnie, każdy z Was jest dobrym zawodnikiem. Jako drużyna, potraficie jednak zagrać lepiej(...) Mija pięć minut, niektórzy schodzą i są zdziwieni. Miałeś swój czas na boisku, powinieneś wykorzystać go jak najlepiej. Będziesz miał jedną minutę i też będziesz musiał to zrobić. Jest jeden, dwa i My musimy iść po trzecią bramkę. Nie zadowalajmy się tym wynikiem, bo było dwa zero, wpadło na dwa jeden i nagle zaczyna się robić nerwowo i nie gramy tego, co sobie założyliśmy. W każdym meczu grajcie jak najlepiej, nawet o zwycięstwo, ok, ale to trzeba poprzeć zaangażowaniem. Tym, że się pokazałem na pozycję, strzeliłem bramkę, ale nie, że nawet się nie zmęczyłem, nawet kropelki potu nie było. Wyjść tak na boisko, abym schodząc po tych pięciu czy siedmiu minutach czuł, że dałem sto procent. Grając na osiemdziesiąt, nikt z Was nie będzie grał w piłkę, gwarantuje Wam. Trenowanie też nie jest na osiemdziesiąt procent. Jasne?”


Po tych kilku zdaniach, słychać było, że zawodnicy zrozumieli przekaz trenerów.

Wyszli na boisko i naprawdę dali z siebie bardzo dużo. W sporcie czasem decydują drobne różnice w umiejętnościach i tak było tym razem. Piłkarze Akademii KGHM Zagłębie nie dali rady drużynie Śląska Wrocław i ostatecznie zakończyli swoją przygodę w Turnieju Amber Cup 2018. Ich postawa została jednak doceniona przez kibiców zasiadających na trybunach, gdyż schodząc po meczu otrzymali brawa za walkę do końca.

" Cenna nauka"

To jest ten moment, w którym bardzo ważna jest rola trenera. Dziewięciu młodych chłopaków przegrywa mecz, widzi radość drużyny przeciwnej, kończy swój udział w turnieju i za chwilę jedzie do domu.

Jak przekuć tą porażkę w mądrą naukę, która będzie cennym doświadczeniem na przyszłość- spytaliśmy w wolnej chwili Trenera Jarosława Rutkowskiego

„ Porażki to nieodłączny element sportu, a tylko popełniając błędy możemy się czegoś nauczyć. Dotyczy to zarówno nas trenerów jak i zawodników. Każdy z graczy Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie musi wychodzić na boisko chcąc wygrać mecz, będzie to poparte poprzez efektywne wykonywanie indywidualnych oraz zespołowych działań.

Wygrywanie poszczególnych turniejów, meczów nie ma aż takiego mocnego przełożenia na rozwój zawodników. Podczas sezonu także musimy tak dobierać przeciwników, aby nasz zespół mógł mecze zarówno wygrywać, jak i przegrywać i jest to celowe działanie trenerów.” – mądrze zauważył trener.


Na sam koniec ekipa z Canal Plus wraz z Bartkiem Ingacikiem, zorganizowała turniejową wersję Turbokozaka , był to element, który miał wprowadzić trochę radości w szeregach pokonanych.

Każda drużyna miała wytypować jednego przedstawiciela, który zmierzył się z bramkarzem Gaborem w kilku konkurencjach.

Nasz zawodnik Karol Ośka po raz kolejny spisał się bardzo dobrze i zajął drugą pozycję.

Młodzi chłopcy zaprezentowali Nasz klub z bardzo dobrej strony. Pokazali odważną, konsekwentną grę, w której dominowała akcentowana przez Nas technika fundamentalna. Oglądając ich odważne decyzję na boisku czy liczne próby pojedynków jeden na jeden, można mieć nadzieję, że ta nauka zaprocentuje w niedalekiej przyszłości.

„ Do zobaczenia na piłkarskim szlaku” – taką wiadomość otrzymaliśmy na koniec od wrocławskiego zespołu .

To pokazuje jak dużym szacunkie dażą się wzajemnie rywale. Na tym etapie rozwoju granie w piłkę powinno przed wszystkim sprawiać radość, uczyć zasad fair play i choćby budować pierwsze przyjaźnie.

Dla chłopców ta niesamowita przygoda dobiegła końca i po dniu pełnym wrażeń, pełni optymizmu udaliśmy się w długą drogę powrotną do domu.

 





Zachęcamy do obserowania profilu Akademiii KGHM Zagłębie na:

Facebook https://www.facebook.com/akademiakghm/

 

Twitter https://twitter.com/AP_Zaglebie









Źródło: MW